06/12/2022
HomeTylko u nasWzburzeni mieszkańcy mają dość!

Wzburzeni mieszkańcy mają dość!

wzburzeni lokatorzy

O trudnych warunkach mieszkaniowych mówią lokatorzy z Wojska Polskiego w Łęczycy. Problem trwa już od kilku lat. W pomoc mieszkańcom zaangażował się radny Zenon Koperkiewicz.

– Sprawę doprowadzenia do „kultury” terenu przed budynkami na Wojska Polskiego poprzez nasadzenie drzewek, krzewów, wyznaczenia i obsiania trawą trawników, zgłosiłem do burmistrza Pawła Kuleszy w lipcu 2019 roku. W piśmie tym podniosłem także problem utwardzenia miejsca postoju dla samochodów i dojścia do kontenerów z odpadami – mówi radny Koperkiewicz. – W mojej ocenie ulica Wojska Polskiego, mimo, że jest jedną z najstarszych ulic w Łęczycy, jest też najbardziej zaniedbaną arterią miasta. Ze względu na brak jakiejkolwiek reakcji, w grudniu 2020 roku złożyłem do burmistrza kolejne pismo, w którym oprócz innych spraw wróciłem do niezałatwionych a poruszonych rok wcześniej problemów mieszkańców z Wojska Polskiego. Na pomoc i zmianę sytuacji nie doczekaliśmy się razem z najemcami w kolejnym roku kalendarzowym. W zamian za to otrzymałem jako radny obszerną odpowiedź od burmistrza, w której m in wskazuje się na odpowiedzialność powołanej prawem wspólnoty mieszkaniowej, która winna sprawować nadzór nad elementami wspólnymi nieruchomości, tj. terenem przed budynkiem, terenami zielonymi, placami zabaw, parkingami oraz częściami wspólnymi wewnętrznymi, czyli klatką schodową, kotłownią, strychem oraz urządzeniami: CO, instalacjami wod – kan., gazowymi, kominem. W powyższym zakresie wspólnota, jako całość płaci za ich naprawę, użytkowanie i renowacje. Wszystkie te czynności powinny być rozwiązane przez wspólnoty przy wsparciu administratora, którym jest PGKiM. W maju 2022 ponownie zwróciłem się do burmistrza o wymianę starego piasku w piaskownicach i naprawę huśtawki, m.in. przy ulicy Wojska Polskiego. Niestety, te działania nie przyniosły żadnych rezultatów.

Pewnie ze względu na brak zmian na lepsze, jedna z mieszkanek budynku nr 8, na początku września br. wniosła do burmistrza pismo podpisane przez 14 innych osób, w którym prosi o wyrównanie terenu i przejścia do kontenera na śmieci a także jego oświetlenie. Kolejnym problemem opisanym w piśmie jest gromadząca się we wszystkich zadoleniach woda opadowa, która wlewa się do piwnic, powodując straty materialne. Wnoszący pismo proszą władze miasta o właściwe wykorzystanie środków publicznych.

Trwająca już czwarty rok korespondencja między urzędem a mieszkańcami, w których imieniu występował radny praktycznie nic nie zmieniła.

– Woda jak się lała z rynien na podwórze, tak leje się dalej – wskazuje autorka pisma Danuta Michalak. – Nie wiem, czy tak trudnym zadaniem jest jej odprowadzenie.

Nie są to jednak jedyne problemy mieszkańców.

– Jest pergola, pozamykana na kłódki. Podobno dlatego, że nie ma koszy a my składujemy odpady w bardzo już zużytym, nieszczelnym kontenerze, do którego na dodatek trzeba iść po kałużach i błocie – komentuje inna mieszkanka. – Ważnym jest też, aby dotrzeć do kontenera w dzień, bo wieczorem to panują tu nieprzeniknione ciemności. Nie dość, że człowiek ubrudzi się w błocie, to jeszcze jest niebezpiecznie.

Mieszkańcy wskazują też na słupy, które kiedyś były elementem huśtawki.

– Nie chce się już nawet mówić. Jestem rodzicem, moje dzieci chciałyby się pobawić na huśtawce. Co mam im powiedzieć, że jeszcze za mało pism napisaliśmy? I tak jest ze wszystkim, piaskownica usytuowana tuż przy śmietniku, czy nasze dzieci muszą być narażone na smród i owady. Nie mam siły tego wszystkiego komentować, ale życie społeczne to nie tylko wielkie budowle czy szerokie ulice, to również warunki mieszkaniowe ludzi składających się na wspólnotę. Zamiast tracić cenny czas na tworzenie kolejnych papierów, może wystarczy zadziałać – zastanawia się zdenerwowany mężczyzna.

Nie lepiej prezentuje się korytarz, schody i piwnica wewnątrz budynku.

– Ktoś winien za to wszystko ponieść odpowiedzialność – mówi starsza kobieta. Czuję się tutaj jak „szczur” w piwnicy. Powyrywane przewody elektryczne, niemiłosiernie brudne ściany, smród i brak oświetlenia piwnic, wystające z poręczy schodowej gwoździe, to tak wygląda nieruchomość administrowana przez spółkę miejską? Jak pamiętam z ekonomii, taki podmiot jak spółka PGKiM jest spółką wypracowującą zysk. Co dzieje się z tymi pieniędzmi?

Pytania i problemy najemców przekazujemy do burmistrza i administratora.

„Sprawa opisana w pytaniu jest nam znana. Teren, o którym mowa, należy do wspólnoty mieszkaniowej. Na miejscu obecny był administrator, który dokonał oględzin. W tym momencie czekamy na działania ze strony wspólnoty mieszkaniowej, która ma ustalić m.in. zakres remontów oraz ich koszty oraz podjąć stosowne uchwały w tym zakresie” – czytamy w odpowiedzi urzędu.

Z kolei administrator informuje:

„Wiata śmietnikowa na odpady komunalne zostanie uruchomiona najpóźniej do 30 października tego roku, ponieważ oczekujemy na dostawę pojemników i dostawę zamówionych kluczy do wiaty. Konserwacje, naprawy, przeglądy urządzeń znajdujących się na terenie wspólnoty mieszkaniowej nieruchomości przy ul. Wojska Polskiego 8 w Łęczycy leżą w gestii współwłaścicieli tej nieruchomości. Wszelkie decyzje dotyczące urządzeń mogą zostać podjęte na najbliższym zebraniu sprawozdawczo – finansowym do końca pierwszego kwartału 2023 roku. Piaskownica znajdująca się w pobliżu wiaty śmietnikowej nie leży na terenach zarządzanych przez nasze przedsiębiorstwo. Według oceny naszych pracowników nie występuje zagrożenie związane z przewodami instalacji elektrycznej na klatce schodowej i w piwnicy budynku przy ul. Wojska Polskiego 8. Przewody prowadzone po wierzchu (ścianie) są przewodami niskonapięciowymi (telekomunikacyjnymi). podczas kontroli nie stwierdzono wystających gwoździ przy balustradach na w/w budynku. W planie gospodarczym na 2022 rok współwłaściciele nie dokonali zapisu dotyczącego remontu klatki schodowej (malowanie ścian, uzupełnienie tynków, wymiana instalacji itp.) Wszelkie takie remonty muszą być podjęte przez współwłaścicieli większością głosów na zebraniu sprawozdawczo – finansowym na dany rok kalendarzowy. W innym przypadku zarządca nie ma możliwości wykonania takich prac” – informuje PGKiM.

Urbański przeprasza
Zamieszkała na ulic
Oceń ten artykuł:
Brak komentarzy

Sorry, the comment form is closed at this time.