21/02/2024
HomeTematy dniaWładza nie rozumie starych ludzi?

Władza nie rozumie starych ludzi?

seniorka

Bezdomna, niepełnosprawna mieszkanka Łęczycy ma żal do władz miasta. Uważa, że jest źle traktowana przez pracowników urzędu. Po pożarze kamienicy przy ulicy Poznańskiej, podobnie jak inni lokatorzy, była zmuszona opuścić zajmowany lokal. Przeniosła się do mieszkania córki. Do urzędników ma pretensje, że nie chcą jej wydać zaświadczenia potwierdzającego jej obecny status.

   Starsza pani skontaktowała się z redakcją, prosząc o zainteresowanie się jej sprawą.

–  Przez 60 lat swojego życia mieszkałam w jednej z kamienic, na rynku. Kiedy jednak zamożny przedsiębiorca przystąpił do wykupu kolejnych nieruchomości, zmuszona byłam opuścić swój lokal w drodze eksmisji. Ówczesny burmistrz Olszewski przydzielił mi pomieszczenie socjalne w kamienicy przy ulicy Poznańskiej. Nigdy nie zapomnę słów, które wówczas padły z jego ust… skierować do schronów. Jak można było tak traktować ludzi, całe swoje życie pracowałam w służbie zdrowia, starość mnie nie oszczędziła, jestem inwalidką I grupy i ciągle nie mam swojego miejsca na ziemi. Wracając do lokalu przy Poznańskiej, pomieszczenie było usytuowane na strychu i liczyło sobie 15 metrów kwadratowych z tzw. łazienką pośrodku, ale mieszkałam tam 7 lat. 1 września 2020 roku doszło do pożaru, część lokatorów umieszczono poza Łęczycą, w Drzykozach na terenie gminy Daszyna. Ja przeprowadziłam się do mieszkania córki. Potrzebowałam z urzędu tylko zaświadczenie, że zmieniłam miejsce pobytu z powodu pożaru i  do tej pory go nie otrzymałam z powodu kilku złotych, które winnam zapłacić za jego wydanie. Nie bardzo wiem o co chodzi, mam kłopoty ze słuchem, dlatego po kilku wizytach w urzędzie zrezygnowałam, bo nie bardzo wiem co jeszcze powinnam. Zastanawiam się cały czas, dlaczego ludzie nie szanują się nawzajem, skąd tyle złości, szczególnie w stosunku do ludzi starych. Ci, którzy obecnie posiadają władzę zdają się zapominają o upływającym czasie, także i dla nich – żali się seniorka.

   W urzędzie problem starszej łęczycanki jest znany.

–  Ta pani zbyt ostro ocenia postępowanie kolejnych zarządzających. Swój lokal, znajdujący się w jednej z kamienic na rynku, sprzedała. Ówczesny burmistrz przydzielił jej lokal socjalny na Poznańskiej, w którym i tak praktycznie nie przebywała. Tak jak obecnie, tak i wtedy mieszkała głównie  w mieszkaniu córki. Zaświadczenie, o które prosiła interesantka, zostało wystawione, aczkolwiek zgodnie z Kodeksem  Postępowania Administracyjnego, urząd ma obowiązek pobrać opłatę w wysokości 17 zł. Pani  odmawia zapłaty, stąd zaświadczenie nie zostało do tej pory wydane – wyjaśnia burmistrz Paweł Kulesza.

Kierowca wraz z pasa
Agresywny mężczyzn