29/05/2024
HomeAktualnościBurmistrz Łęczycy krytykowany przez kupców

Burmistrz Łęczycy krytykowany przez kupców

burmistrz kulesza

Teresa Budzińska, blisko związana z środowiskiem łęczyckich kupców, krytykuje włodarza miasta. Twierdzi, że burmistrz Paweł Kulesza nie powinien dopuścić do tego, aby w mieście powstawały kolejne markety. Bezpośrednim powodem krytyki było niedawne otwarcie marketu przy Kaliskiej i zapowiedzi budowy centrum handlowego u zbiegu ulic Poznańskiej i Ogrodowej.

– Nie mogę się nadziwić, że władze miasta nie dbają o swoich mieszkańców – usłyszeliśmy od T. Budzińskiej. – Obecny burmistrz już w 2018 roku obiecywał, że nie będzie więcej marketów. Tymczasem niedawno otwarto nowy sklep przy ulicy Kaliskiej i teraz znów zapowiadane jest kolejne przedsięwzięcie, czyli galeria handlowa. Sprawa jest w toku, ale środowisko kupców w Łęczycy na pewno będzie walczyć.

Jak łatwo się domyślić, opinie mieszkańców o marketach są różne. Nie dziwi też fakt, że w mniejszych sklepach obawiają się dużych centrów handlowych.

– Uważam, że Łęczyca to za małe miasto, aby tworzyć kolejne, obok już istniejących markety – mówi mieszkanka Łęczycy.

Podobną opinię ma inny mieszkaniec.

– Nie jestem zwolennikiem tej inwestycji, bo jej realizacja oznacza „śmierć” dla małych sklepów osiedlowych. Już i tak wiele z nich zamknięto, kiedy w naszym mieście rozpoczęły działalność handlową Biedronki, Netto i inne. A przecież częstokroć jest tak, że całe rodziny utrzymują się z rodzinnego biznesu, kolejny „moloch” może przyczynić się do upadku tych placówek.

Padają kolejne argumenty ze strony przeciwników powstania galerii, wśród których najczęściej słyszymy likwidację miejsc pracy, utracone podatki, które nie wpłyną do kasy miejskiej i wzrost bezrobocia. Rozmawiamy z właścicielami małych sklepów skumulowanych wokół placu targowego.

– Nie będę martwić się na zapas – słyszymy w jednym ze sklepów z damską odzieżą. – Wszystko zależy jaki asortyment będzie oferowany klientom w galerii handlowej a poza tym, z tego co wiem sprawa toczy się już 17 lat, jak do tej pory niewiele się zmieniło.

Nie wszyscy mieszkańcy tak negatywnie oceniają tę inicjatywę.

– W mojej ocenie nie możemy stać w miejscu. Postęp cywilizacyjny jest nieunikniony, gdyby było inaczej, dalej byśmy byli w epoce drewnianego koła. Poza tym, jako radny miejski obserwuję zjawiska społeczne, reakcje i potrzeby mieszkańców i mam taką refleksję. Markety istnieją, działają a w osiedlowych sklepach klientów nie ubywa. Myślę, że w tym przypadku będzie podobnie. Jeżeli ktoś się przyzwyczaił do „swojego” sklepu, to pójdzie po zakupy i do marketu i do osiedlowego sklepu – twierdzi radny miejski, Marcin Tober.

Nie jest to odosobnione zdanie.

– Ktoś chce kupować w markecie, ma do tego prawo. Obowiązkiem gospodarzy miasta jest zorganizowanie sieci handlowej w taki sposób, aby jak najbardziej optymalnie zaspakajała wszystkie potrzeby klientów – mówi radna powiatowa, Małgorzata Raczkiewicz.

Z tym zdaniem zgadza się młody człowiek, uczeń jednej z łęczyckich szkół średnich.

– O czym tu w ogóle dyskutować. W handlu konkurencja jest niezbędna, klient ma prawo wyboru towaru. W sąsiednim Ozorkowie jest galeria i są plany budowy następnego obiektu. W Łęczycy, tradycyjnie, nowości źle się przyjmują.


W sklepach trwa wyczekiwanie. Czy planowana galeria handlowa jest zagrożeniem dla łęczyckiego, mniejszego biznesu?
Kasztany zakwitły..
Czekali na to 2 lata